Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 30 czerwca 2011
i don't give a fuck. ta, fajnie by było.
skup się. czekaj.. powściągnij język i nie rozegraj tego zbyt szybko. przecież całe Twoje życie to rozkładanie kart i przestawianie pionków. myślenie jak zagrać.. czasem też pociągniesz za czyjeś sznurki w zależności od tego, jak on pociągnie za Twoje. Nie przejmuj się dniem dzisiejszym. zastanów się jaki jest sens tego wszystkiego. piątek, sobota, n i e d z i e l a. "i przyjdzie ktoś od Ciebie, nie przyjdziesz Ty". I to na dodatek Twój brat. to i tak będą najważniejsze dni. tak sobie powtarzam i znowu zarywam noc przy muzyce mimo, że praca czeka a sen morzy. zamówiłam nawet jakiś steampunkowy zegarek na szyję, co by mi przypominał ile czasu właśnie zmarnowałam a ile zostało do zrobienia przed wielkim finałem mojego małego teatrzyku. postaram się o happy end dla wszystkich, jak zawsze. nie chcąc ich ranić robię to jeszcze bardziej. wszystkim dogodzić nie można i trzeba z tym skończyć. Nawet Jagoda okazał mi swoją ludzką naturę, nie wiedziałam, że on też coś do mnie.. wszystko jest takie dziwne.. wyjeżdżam. w przyszły weekend. sama nad morze. zawsze chciałam to zrobić a teraz.. teraz w końcu jest to możliwe. Norwegia jednak musi jeszcze poczekać.. jak i ja czekam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz