dosłownie. bo kto by pomyślał, że spotkamy agresywną lochę z małymi przemierzając lasek bródnowski po zmroku :D ale ni o to chodzi.. jeden tekst zamieścić chcę i nie będę się zbytnio rozpisywać na temat ostatnich wydarzeń. pewne sprawy lepiej jest przemilczeć..
Szekspir i chryzantemy
Kiedy nocą odpływał okręt do Arabii,
od fajerwerków huczną, a od bólu niemą,
długo jeszcze z pokładu twoje oko wabił
lunatyczny kochanek z białą chryzantemą.
Nie wierz temu kwiatowi, kochanek cię zdradza,
"prądem rzek obojętnych niesion w ujścia stronę"
choć zielone twe oczy i usta czerwone,
jak nad tobą jest jego, nad nim inna władza.
Morze to teatr z wody i na tym teatrze
pójdzie grać swoją sztukę pośród trąb Szekspira -
ty jesteś taka mała, ty jesteś jak lira -
jego śladów na piasku żaden wichr nie zatrze.
Nie wierz mu: on jest wściekłym kochankiem Rimbaudów,
tyś jest sercem zgubionym na plaży pochyłej
jego oczy są straszne, twoje - tylko miłe -
on to posąg i duma, i klęska narodów.
Nie płacz, przestań, bo przyjdą jeszcze cięższe noce -
wszak miłość jest cierpieniem, nie fraszką jałową.
Dosyć, kiedy, smakując zamorskie owoce,
usta sobie przypomni, soczystsze nad owoc.
Konstanty Ildefons Gałczyński
"Bluszcz" 1928 nr 37
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz