Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 26 lipca 2011

pożegnanie..

Na co dzień nosić chciałeś koronę
z dumy, honoru, smaku i godności,
Lecz gdy zasiadasz przy szklanym stole,
koroną ciskasz w imię stracenia i chciwości.

Przeszkadzać Ci będzie, gdy przy tym stole
polewać będziesz ze szkła - w szkło "grajka"
I już ręce masz szklane i szkliste oczy Twoje,
bo on melodię i kroki da, krzyknie - Twoja bajka!

Jeszcze niedawno pokłon złożyłeś każdej z wartości,
Teraz zaś klęczysz przy piersi korynckiej córy
I patrzysz któż jeszcze z Twych zacnych gości
Zaspokoi dziś rwącą część Twojej natury.

Ty kroki już stawiasz. I wnet pieścisz je rękami.
"Ideał sięgnął bruku!" - leżysz obok korony.
Upadek ciał szklanych - one kruche, i znakami
ciało i kielich się zdobią, a Ty? osamotniony..

rękę stłuczoną wyciągasz w tłum, lecz " ostra i śliska"..
Nikt chwycić nie chce, a grajek wygrywa
melodię, która już jest Ci tak bliska,
kto do końca nie upadł nie wie, co przegrywa.

Cóż to, królowi upaść nie wypada,
zrzuć więc z siebie szaty swych wartości.
Tam w tłumie już żadna dusza poznać nie rada,
żeś Ty z wyżyn, żeś ikoną dostojności.

Nie różnisz się jednak niczym od rynsztoku,
gdy jesteś z nimi, jak oni być możesz, mój drogi.
Lecz czemu i czemu w kolejnym już roku
pozwalam Ci ciskać koroną w podłogi?


wiesz, czasem jeszcze zastanawiam się, czemu mnie tam zostawiłeś.. zostawiłeś samą, daleko od domu.. tyle dni chodziłam nocą sama po plaży czekając aż po mnie wrócisz. Tyle lat.. Jednak całkowicie zapomniałeś. Cieszę się jednak, że nawet Tobie nie dałam się wykorzystać, że uczucie nie zaślepiło mnie na tyle. I dobrze, że powrot po latach to tylko krótki, niepotrzebny epizod. że stało sie to, co sie stało z Twoim bratem..  myślałam, że popełniłam najgorszy błąd w zyciu a teraz wiem, że Bóg jednak nade mną czuwa.. I nie pozwoliłby mi zmarnować się przy Tobie mimo, że tego pragnelam najbardziej.. uważaj czego sobie życzysz, czytelniku.. zawsze.. bo jeszcze może się to spełnić. Cóż jeszcze napisać moge.. ze i tak zawsze Ci pomogę? po co.. nigdy nie skorzystasz. Mam tylko nadzieję, że kiedyś będziesz szczęśliwy. Życzę tego zarówno Tobie, jak i sobie.. mimo, że nadal wydaje się to być niewykonalne, to czuję, że po raz pierwszy od tylu lat jestem na dobrej drodze.. właśnie bawie sie w wedrowca...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz