Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 17 czerwca 2012

bum.

Powróciłam. Jednak jakoś nie idzie za tym moja wola, a zwykła prośba. Poza tym uprzedzałam, że czasem o tej porze mam dość ponure myśli. Jedna z nich to to, że próbowałam być niepotrzebnie w porządku wobec pewnych osób. Postanowiłam zaostrzyć nie tylko język ale i czyny. Koniec sielanki na moim terenie. Wyspowiadam się się na końcu dni moich, ale pewne biczesy trzeba utemperować :) Po raz kolejny powtórzyć muszę, że jak tylko staram się coś tolerować i wyjść z przyjaznym gestem, albo chociaż próbować coś tolerować, a druga osoba jak na złość to utrudnia, no to w skrócie chuj jej w dupę. cóż, temat nie wart ani takich ani głębszych przemyśleń, więc posłużę się prostą formą wypowiedzi:

Two faced! I feel you crawling under my skin.
Sickened by your face.
By the way, to think that you're so fucking kind?
You ain't.
 I knew when an angel whispered into my ear,
You gotta get him away.
Hey little bitch! Be glad you finally walked away or
you may have not lived another day.


Z dedykacją i szczerymi pozdrowieniami, JA.

Nie wypada w sumie kończyć takim akcentem, więc może dodam coś miłego z ostatnich dni.. Robi się ciepło a to oznacza kilka miłych wyjazdów, później ograniczy mnie robota, którą (w końcu!) dostałam.. Poza tym wygląda na to, że na nowy kierunek nadal uda mi się zarejestrować, czyli w skrócie: chyba nie wszystko udało mi się tak do końca spieprzyć. Cieszę się też, że jeśli chodzi o pewne tematy, sprawdziła się krytykowana przez wielu zasada: "nigdy się nie poddawaj". Uodporniłam się zamiast słabnąć mimo, że właściwie jestem w takim samym bagnie od roku a życie dobijało mnie jak tylko mogło.. Wiele odpowiedzi w końcu udało mi się znaleźć dzięki cierpliwości. Jeszcze wiele złego się wydarzy, ale ja już jestem po prostu przygotowana. Takie życie jest jedno (prawdopodobnie), więc albo teraz albo nigdy. Wyciągnę ile mogę przyciskając skurwiela na wszelkie możliwe sposoby, pomogę też innym, jeśli tylko mi pozwolą. Nie jestem zła, jeśli samemu nie uczynisz mnie swoim wrogiem. (bo mi się nie zdarzyło). Wtedy nie będzie miło na Twoje własne życzenie, ponieważ - jak to było w pewnej piosence o Szeryfie - tak bardzo dobrze nie jest, ale nie jest źle. pamiętaj bez zbytecznych słów: dopóki żyjesz, możesz walić z obu luf. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz