Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 19 grudnia 2011

bałagan..

taka burza myśli w drodze a teraz nie wiem co napisać. Jednak czuję, że muszę.. Będzie totalnie od czapy. W sumie jak zwykle. Ale spoko, jestem pijana, nie dbam o to... Kolejny wieczór bazujący na zwiedzaniu miejskich pubów i próbowania w nich wszystkiego co popadnie by zatopić smutki i żale zakończony średnim sukcesem. Znowu płakałam za Molly. Nie tylko za nią. W sumie jak słowa, które ludzie mówią tylko po to by mnie pocieszyć niezbyt na mnie działają, to jedno dziś wywołało u mnie uśmiech. "Ty masz klasę." I nie było to usłyszane z pierwszych ust, ani nie z drugich. Nie wiem czemu, ale zawsze mnie to jakoś troszkę stawia na nogi i zaczynam powoli zastanawiać się nad psychologicznym dnem tegoż faktu... Tak czy inaczej wracając do domu znów zarzucił mi się pewien utwór.. Każdy zna, wielu lubi, część wiąże z nim więcej, niż można to sobie wyobrazić. To tak jak ja. I doszłam do wniosku, że z kim bym nie była, nie piła, czego bym nie robiła.. To takie utwory jak "Stairway To Heaven" zadedykuję tylko jednemu jedynemu człowiekowi w życiu... One są tylko dla tej jednej właśnie osoby.. Tak samo, jak ja... Tak czy inaczej jutro powtórka z "rozrywki". Ehh... Czas uzupełnić grafik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz