Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 3 lipca 2012

co się dzieje...

totalne zamieszanie. zmiana o 180 stopni i muszę przyznać, że w końcu zaczyna się coś dziać. moje życie towarzyskie chyba znów nabiera kolorów. Nie chcę się nakręcać, ale... w sumie to tego mi brakowało - takiej normalności, swobody. Nawet Lukas zaszczycił mnie swoją obecnością po roku albo i lepiej, więc postanowiłam uderzyć z nim do Lucyfera, cokolwiek to jest :) nowych miejsc też mi jakoś brakowało odkąd zabrali Molly. Chociaż teraz mogę iśc na piwo z myślą, że żadne wariatki nie będą próbowały zrobić mi siary, bo to, że z siebie robią pośmiewisko i wszyscy już uważali je tam za skrajne debilki, którymi tylko się gardzi, uważam za plus i ciekawe widowisko.. no ale wracając do tematu.. mojej ambiwalencji ciąg dalszy.. nie wiem co mam robić, tyle różnych myśli krąży mi po głowie.. tyle mam do powiedzenia poszczególnym osobom.. póki co zostały mi 3h snu.. niech to wszystko się rozwinie, a chyba będę miała sporo do opisania... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz